piątek, 8 listopada 2013

Ruda - opowiadanie

W związku z tym, że jestem Directioner wstawię Wam moje opowiadanie o Liamie <3
Zamiast jego imienia możecie użycie jakiekolwiek chcecie ^^ Oceniajcie je w komentarzach ;**

CZEKAM NA OPINIE.. + OPOWIADANIE PISANE DOŚĆ DAWNO ŚCIĄGNIĘTE Z MOJEGO INNEGO BLOGA (http://lhzln.blogspot.com/) NA KTÓREGO RÓWNIEŻ SERDECZNIE ZAPRASZAM! :***


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Szłam przez park trzymając w ręku ciasto, które miałam zanieść mojemu ukochanemu Liam'owi z okazji dwudziestych urodzin. Idąc wpadłam na kogoś i ujrzałam ją. Byłą dziewczynę mojego narzeczonego, 
Danielle Peazer. Piękna dziewczyna, wspaniała tancerka z niesamowitą urodą. Czego chcieć więcej? No właśnie nie wiem. A jednak Liam wybrał mnie. Nie mam pojęcia dlaczego. Może jednym z powodów było to, że znaliśmy się od małych brzdąców i nie chciał mi zrobić przykrości. No, bo co ja taka tam [T.I] mogłam mu dać? Chyba nie za wiele, tylko, że ja kochałam go całym sercem. Nie wiem jak było z jego ex, nigdy o to nie pytałam, po prostu nie miałam odwagi.
-Oj. Przepraszam- powiedziałam cicho i chciałam już odejść, gdy dziewczyna zaczęła mnie wołać.
-[T.I]! Ty jesteś dziewczyną Liam'a. Mojego Liam'a. - dodała po chwili.
-O ile się nie mylę to już nie jesteście razem. Tak? Teraz to jest mój chłopak- Jak ona mogła w ogóle tak mówić "mojego Liam'a"? Co to miało w ogóle znaczyć!?
-Wiesz nie chce cię martwić, ale właśnie od niego wracam. Właśnie do siebie wróciliśmy i kazał ci przekazać, że masz się jak najszybciej wyprowadzić!- powiedziała z głupim uśmiechem na twarzy. Moje uczucia wtedy były nie do opisania. Nie wiem czemu, ale jej uwierzyłam. Gwałtownie się odwróciłam, aby dziewczyna nie ujrzała łez spływających po moich policzkach.
-To ciasto to na urodziny Liam'a? Może ja je wezmę?- wtedy już nie wytrzymałam. Po raz kolejny się odwróciłam, jednym ruchem ręki otarłam moje gorzkie łzy żalu, wyjęłam ciasto z pudełka i rzuciłam nim prosto w twarz Danielle i odeszłam zostawiając dziewczynę.

Poszłam do naszego domu Liam'a. Nie zastałam go tam. Bez większego zastanowienia wyjęłam wielką walizkę i zaczęłam się pakować. Kiedy wszystko miałam gotowe napisałam krótki list pożegnalny w którym wyraziłam swoje uczucia jakimi darzę osobę Liam'a. Liścik odłożyłam na jego dużym łóżku w sypialni, zadzwoniłam po taksówkę i wyjechałam.

*oczami Liam'a*

Ja już nie daję rady. Dziś znowu odwiedziła mnie Danielle. Ona nie rozumie tego, że ja jej nie kocham. Jedyną miłością mojego życia jest [T.I].

-*-
Wchodząc do domu krzyknąłem głośne [T.I]. Nikt mi nie odpowiedział, moja pierwsza myśl była taka, że [T.I] poszła pod prysznic lub po prostu ma słuchawki na uszach i mnie nie słyszy. Postanowiłam, że obejdę dom i sprawdzę gdzie kryje się moja ukochana. Zacząłem od kuchni.. Tam jej nie było. Poszedłem do naszej łazienki na dole, tam również jej nie było. Obszedłem cały parter domu i nigdzie jej nie było. Myślałem, że może jest do góry, ale tam też jej nie zastałem. Moją ostatnią nadzieję była sypialnia.. Otworzyłem cicho drzwi, ale tam również nie było [T.I]. Nie wiedziałem co mam robić. W sumie nie było jeszcze późno, ale zacząłem się martwić. Szybko wyjąłem telefon z kieszeni spodni i wydusiłem numer mojej narzeczonej. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci, czwarty i pi,pi,pi,pi. Nie odebrała. Przecież ona zawsze odbiera- pomyślałem. Chcąc pomyśleć co robić usiadłem na łóżku w sypialni. Wtedy ją ujrzałem, małą karteczkę leżącą obok mnie. Wziąłem ją do ręki i zacząłem czytać.

"Liam, bardzo, ale to bardzo Cię kocham. Wiem, że Ty i Dan znowu jesteście razem. Tylko szkoda, że dowiedziałam się tego od niej, a nie od ciebie. Muszę odejść nie wytrzymam tej presji. Pamiętaj, że bardzo Cię kocham. Gdybyś kiedyś czegoś potrzebował dzwoń śmiało.Gdybyś czasami był w naszym rodzinnym miasteczku to daj znać. Spotkamy się tam gdzie zawsze <3 . Pamiętaj, że nigdy nie wymarzę uczuć jakimi Cię darzę <3 
Twoja na zawsze [T.I]"
Po przeczytaniu tej wiadomości od [T.I] po raz kolejny wyjąłem telefon i wybrałem numer mojej ukochanej. I znowu to męczące słuchanie sygnałów... W końcu odebrała.
-Halo?- usłyszałem jej słodki głos w słuchawce mojego telefonu.
-Odebrałaś, dzięki bogu- zamruczałem cicho pod nosem.- gdzie ty się podziewasz? Martwię się o ciebie skarbie.
-Liam? Nie pomyliłeś czasem numerów? Nie powinieneś czasami dzwonić do Dan?- słyszałem to załamanie w jej głosie. Lekko pociągała nosem co znaczyło, że płacze i to przez nią. Przez moją byłą dziewczynę Dan.
-Nie! Ona cię oszuka..
-Liam. Przepraszam, że ci przerywam, ale muszę kończyć. Mama mnie woła... Pa - powiedziała i usłyszałem tylko ciche pi, pi, pi co oznaczało, że się rozłączyła. Chodziłem po całym domu nie wiedząc co mam zrobić. Po pewnym czasie wpadłem na pomysł, że pojadę do naszej rodzinnej miejscowości. Teraz miałem przerwę w trasie i przy okazji odwiedzę stare zakątki. Z samego rana spakowałem swoje walizki i pojechałem na lotnisko gdzie wykupiłem bilet pierwszą klasą. Po godzinie byłem już w samolocie. Już nie mogłem się doczekać kiedy ją w końcu zobaczę. 

-*-
Lot minął bardzo spokojnie. Zrobiłem wielką niespodziankę mojej mamie, która w ogóle nie wiedziała o moim przyjeździe. Po przywitaniu się z mamą odłożyłem walizki i poszedłem do [T.I].
Ale nie zastałem jej na miejscu. Od jej mamy dowiedziałem się, że poszła się przejść od razu wiedziałem gdzie jej szukać. Poszedłem do miejsca gdzie pierwszy raz się spotkaliśmy. Siedziała na bujanej ławeczce, a jej włosy falowały na wietrze. Wyglądała tak samo jak 15 lat temu. Tylko była dojrzalsza i piękniejsza. 
Podszedłem do niej cicho i pocałowałem ją w policzek, a dziewczyna odsunęła się ode mnie. Po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Wiedziałem, że nie chce ze mną rozmawiać. Potrzebowała czasu. 
-Co ty tu robisz?- powiedziała równie oschle jak 15 lat temu kiedy się tu spotkaliśmy.
-Przyjechałem pogadać
-Nie mamy o czym? 
-A jednak mamy. Dan.. ona cię oszukała. My do siebie nie wróciliśmy. To są jej wymysły.. Zrozum mnie..
-Nie! Nie chce tego słuchać.! - wykrzyczała i odeszła. Nie mogłem tak tego zostawić. Na pewno nie! Obiecałem sobie, że ją odzyskam. Moje życie bez niej nie miało sensu. Ona była moim życiem.
-*- 
Po powrocie do domu wpadłem na fajny pomysł, ale żeby go zorganizować musiałem się wysilić. 
Pojechałem do sklepu i kupiłem wszystko co było mi potrzebne. Była godzina 21:00 wiedziałem, że [T.I] o 22:00 wychodziła na balkon. Musiałem się pośpieszyć, aby zdążyć. Dochodziła już 22:00 miałem nadzieję, że mój plan wypali.

*Twoimi oczami* 

Jak zawsze o 22:00 wyszłam na balkon. Ujrzałam wielki serduszko ułożone ze świeczek, a w nim Liam z butelką szampana i dwoma kieliszkami. 
-Co ty tu robisz?
-Chce cię odzyskać. Dobrze wiesz, że to Dan kłamie. Nigdy nie chciałbym do niej wracać. Kocham ciebie i tylko ciebie. Rozumiesz?
-Rozumiem. Ja też cię kocham mój głuptasie.. Poczekaj zejdę na dół..
Schodząc na dół myślałam tylko o nim i o nikim innym. Tylko ten kto kocha potrafi zrobić coś tak szalonego dla drugiej osoby. 

Miłość jest nie przewidywalna. Potrafi mocno zranić, ale i też uszczęśliwić człowieka... 

/Ruda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz